Inne

Słów długich kilka

Pamiętam jak zaczynałam pisać swojego pierwszego bloga podczas szkoły. Było to technikum gastronomiczne, w zawodzie kucharz. Prowadzenie tej strony sprawiało mi wiele radości, ponieważ praktycznie przez cały czas miałam do czynienia z gastronomią. Skończyłam szkołę, poszłam do pracy [początkowo w swoim wyuczonym zawodzie] , pojawiła się w moim życiu inna miłość niż gotowanie.
Po pewnym czasie, z przyczyn zdrowotnych musiałam zrezygnować z pracy w gastronomii… za którą naprawdę tęsknie do dzisiaj. Przez to wszystko zaczęłam pisać coraz mniej, aż w końcu przestałam całkiem.
Zaczęła się wtedy moja przygoda na Instagramie. A tam wiadomo jak się to toczy… Kilka fotek na szybko, filtry, krótkie hashtagi i to tyle. Bez zbędnych długich opisów. Z upływem tych lat, bez wpisów na bloga, moi znajomi czasem zagadywali mnie “Paula, dlaczego nie piszesz postów na zapasce? Przecież gotujesz bardzo dobrze. Zdjęcia przecież też zawsze robiłaś dobre” .
Chyba zniechęciła mnie ilość blogów kulinarnych, które krążą w necie. Chociaż zapewne na pierwszym planie, powinien to być po prostu mój głęboki leń. Pokonam go tym razem, nie myśląc ile jest stron takich jak moja.
Kończąc mój monolog, napiszę Wam, że po trzech latach ciszy, biorę się do roboty… bo znowu jestem głodna 🙂

Dla niewtajemniczonych tak było kiedyś http://zielonazapaska.blogspot.com

Paula

4 Comments

  1. Pamiętam zapaskę!
    Pamiętam Twoje kanapki, które Ci zjadałam. Twoją sałatkę z makaronem 😍 to były czasy!
    Trzymam kciuki ✊✊✊

    Team jestem głodna 🤭🤣

    1. W zasadzie zapaska będzie dalej. Nie zamierzam jest całkowicie usunąć. Jest to jakaś część mojego życia. Dalej sentymentalnie będę patrzeć na tą stronę.

  2. Oczywiście, zapaske pamiętam, twoje powroty na nią również 🙂 trzymam kciuki za kolejne podejście i czekam na więcej wege przepisów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *